Bo w życiu nie wszystko idzie gładko… część pierwsza
Kalendarzowa jesień, na dworze
mróz więc krótkie spodenki i letnie sukienki leżą głęboko na dnie szafy. A co z
naszymi nogami? Czy tylko w lato należy o nie dbać? Oczywiście że nie! Nawet
kiedy letnie czasy odeszły w niepamięć musimy usuwać zbędne owłosienie. Zapewne
nie tak często ale jednak . Dzisiaj chciałabym opisać Wam moje przygody z najprostszą formą
usuwania zbędnego owłosienia czyli goleniem nóg maszynkami. Mam bardzo
delikatną skórę nóg i pach więc poszukuję maszynki idealnej. Takiej która nie
przyczyni się do powstania krostek i podrażnień. Obecnie moim numerem jeden
jest Quattro for Women Bikini firmy Wilkinson. Tą
maszynką nie da się zaciąć, dzięki zabezpieczonym nożykom nawet przy dużym pośpiechu. Ma to też swój
minus-trudniej wyczyścić maszynkę z włosów. Trzy ostrza-wymienne. Może skóra
nie pozostaje idealnie gładka ale pozostałe włoski są minimalne i niewidoczne(pod
pachami skóra zostaje idealnie gładka). Główka jest ruchoma i się dopasowuje do
golonej powierzchni. Na plus jest także trymer działający na baterie i
antypoślizgowa rączka. Najbardziej cenię tę maszynę za to że nie podrażnia
mojej skóry
cena: ja zapłaciłam 25 zł w
promocji(Super-Pharm), ok. 20zł na allegro, w cenie regularnej ok.35 więc warto
czekać na promocje. Inną kwestią są nożyki. Cena trzech sztuk w sklepie to
ok.35zł.
 |
| TRYMER |
A Wy jak radzicie sobie ze zbędnym owłosieniem? W następnych postach
postaram opisać inne maszynki jakich używam, kremów i pianek.
Pozdrawiam :)
J.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz